Zacznijmy od tego, co zarzuciła prokuratura burmistrzowi Grabowskiemu.
"Pierwszy z zarzutów dotyczy sprawy, która miała miejsce w październiku 2005. Wówczas to pan Jacek G., będąc burmistrzem i organizatorem ustnego nieograniczonego przetargu na sprzedaż nieruchomości gruntowych, położonych przy zbiegu ulic Zamkowa/ Nowowiejskiego, przekroczył swoje uprawnienia, wydając pracownikom urzędu polecenia wadliwego zorganizowania przetargu, na sprzedaż w/w nieruchomości. Ponadto nie dopełnił swojego obowiązku, nie rozpatrując przewidzianych prawem skarg na postępowanie przetargowe i pomimo obowiązujących przepisów prawnych, przetargu tego nie unieważnił. Doprowadził tym do niekorzystnego zbycia w/w nieruchomości, działając na szkodę gminy. Sprawa dotyczy art. 231 par. 1 Kodeksu Karnego, popełnienie czynów w nim opisanych, grozi karą pozbawienia wolności do lat 3.
Drugi zarzut jest w sprawie, do której doszło w maju bieżącego roku. Z naszych ustaleń wynika, że pan Jacek G., działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, pełniąc urząd burmistrza, nie dopełnił swoich obowiązków przez to, że nie uczestniczył w szkoleniu organizowanym przez Urząd Wojewódzki w Poznaniu, pomimo wydania mu polecenia wyjazdu służbowego. Następnie wprowadził w błąd urzędników oświadczając, że w szkoleniu tym uczestniczył i poniósł koszty dojazdu prywatnym środkiem lokomocji, przedkładając delegacje z rozrachunkiem kosztów dojazdu do rozliczenia, przez co doprowadził Urząd Miasta i Gminy do niekorzystnego rozporządzania mieniem w kwocie 435,45 zł. Kwalifikujemy to jako przestępstwo z artykułów 231 par. 1 i 2 KK oraz 286 par. 1 KK, za które grozi kara pozbawienia wolności do lat 10". Tak opisał nam zarzuty prokurator Paweł Gryziecki.
Co na te zarzuty burmistrz Jacek Grabowski? Odmówił składania wyjaśnień prokuraturze, w zamian za to przesłał do wszystkich lokalnych mediów oświadczenie o następującej treści:
Szamotuły. 05.09.2007 r.
OŚWIADCZENIE
Nie przyznaję się do zarzutów postawionych przez Prokuraturę Rejonową w Szamotułach. Całą sprawę odbieram jako element walki politycznej. Dlatego pragnę przedstawić Państwu moje stanowisko.
Od początku prokuratura nie zwróciła się do mnie o jakiekolwiek wyjaśnienia. Zaś jako świadków powołuje osoby, których kariera zawodowa w Urzędzie Miasta i Gminy zakończyła się za czasów mojego urzędowania.
Prokuratura uznała, że pobrałem delegację za wyjazd do Boszkowa, a się tam ponoć nie pojawiłem. Jest to nieprawdą, bo w rzeczywistości byłem w Boszkowie. Miałem tam kontakt z kilkoma osobami. Poza tym zrobiłem sobie tam zdjęcie z burmistrzem Wronek Mirosławem Wieczorem (które załączam do oświadczenia) oraz kupowałem paliwo w okolicy Boszkowa (w załączeniu skan paragonu).
O słabości przygotowanych zarzutów świadczy fakt, że prokuratura przekazywała mediom informacje o mojej dwudniowej nieobecności, a po ujawnieniu w poniedziałek w jednej z gazet moich dowodów na obecność tego dnia, prokuratura już w zarzutach wycofała się z 18 maja. Ja jednak mam świadków również na moją obecność 17 maja. Nieprawdziwa jest również kwota 435 złotych jaką podaje prokuratura. Na tej delegacji bowiem były połączone cztery wyjazdy, a zarzut dotyczy tylko jednego. A jego wartość wynosiła 195 zł. Nieporozumieniem jest formowanie zarzutu za to, że brakowało jednego podpisu na delegacji. Jest to tylko formalne niedopatrzenie, a był przecież podpis głównej księgowej zatwierdzającej wypłatę (dodam, że prokuratura korzystała tylko z ksera dokumentu, a powinna mieć oryginał, lecz nie potrudziła się, aby po niego do nas wystąpić).
Cóż więcej mam dodać? Teraz jedynie mogę tłumaczyć, że nie jestem wielbłądem.
Również nie rozumiem dlaczego prokurator zamierza mnie obciążyć jakimiś nieprawidłowościami przy sprzedaży działki Towarzystwu Budownictwa Społecznego „Partner” ze Słupcy. Akurat obecnie - w okresie ostrej nagonki na mnie - dobiega końca budowa dwóch bloków, dzięki czemu już niedługo swoje wymarzone mieszkania znajdzie tam 100 rodzin. Od początku było jasne, że urząd chce, aby na tym gruncie powstały mieszkania w ramach TBS-u. Pod tym kątem więc pracownicy urzędu przygotowali przetarg na sprzedaż ziemi i z TBS-em, który przystąpił do przetargu, została sfinalizowana transakcja. Dziś mamy jej oczekiwany efekt: dwa piękne bloki.
Ten mój sukces nie podoba się to tylko, podobnie jak w poprzedniej kadencji, kilku opozycyjnym radnym. Stąd doniesienie do prokuratury. O ile mogę się starać zrozumieć ich próbę wykorzystywania wymiaru sprawiedliwości w politycznej walce ze mną, to już zupełnie niezrozumiałe jest to, że według mojego odczucia, prokuratura daje się w to wciągnąć. Być może obecna postawa prokuratora rejonowego jest wynikiem tego, że wcześniej powiadomiłem Prokuraturę Apelacyjną w Poznaniu o niepokojącym mnie zjawisku. A mianowicie, o podejmowaniu przez szamotulską prokuraturę śledztw we wszystkich kolejnych sprawach zgłaszanych przez przedstawicieli mojej opozycji politycznej oraz na podstawie anonimów. Traktuję to jako aktywne zaangażowanie prokuratury w rozgrywki polityczne, co narusza jej bezstronność i podważa zaufanie.
Dlatego odmówiłem składania wyjaśnień w tej prokuraturze. Zresztą jak widać, prokurator nie był zainteresowany moimi wyjaśnieniami, bo bez nich postanowił postawić mi zarzuty.
Pomimo tego incydentu wierzę jeszcze w sprawiedliwość i na pewno oczyszczę się z zarzutów przed sądem.
Jacek Grabowski, burmistrz Miasta i Gminy Szamotuły
Jak komentuje to oświadczenie szef Prokuratury Rejonowej Paweł Gryziecki?
-
Burmistrz Miasta i Gminy Szamotuły, wydając takie oświadczenie, delikatnie rzecz ujmując mija się z prawdą. Prokuratura, jako organ wymiaru sprawiedliwości, ma obowiązek rzetelnie zbadać każdą sprawę, która wpływa w wyniku złożonego zawiadomienia. W tej właśnie sprawie czynności procesowe były i są prowadzone, a zebrany materiał dowodowy w wysokim stopniu uprawdopodobnia podejrzenia popełnienia przestępstwa. Dlatego wydano postanowienie o przedstawieniu wspomnianych zarzutów. Zdziwienie moje wywołuje fakt, iż pan Jacek G. broni się na łamach prasy, natomiast podczas przesłuchania przed prokuratorem odmówił składania jakichkolwiek wyjaśnień. W sprawie tej, jak i żadnej innej, nie ma żadnych podtekstów politycznych. Prokuratura ustawowo jest organem apolitycznym, niezawisłym i niezależnym. Nikt nie wie lepiej od Jacka G. o tym, że nie jest to pierwsze zawiadomienie, jakie na niego wpłynęło, w czasie pełnienia przez niego obowiązków burmistrza i do tej pory żadna sprawa nie zakończyła się przedstawieniem zarzutów i skierowaniem aktu oskarżenia,, albowiem do tej pory materiał dowodowy tego nie uzasadniał.- powiedział nam dziś prokurator.
Czynności prokuratury trwają. Gdy tylko zostaniemy poinformowani o ich zakończeniu, napiszemy o tym w szamotulskie.info.